Kraj zarówno świętego Mikołaja i Muminków jak i ciężkiego metalu. Znany ze zdystansowanych i niezłomnych ludzi, lecz na swój sposób bardzo barwny i intrygujący. Jaka jest Finlandia?
Swoją pierwszą wizytę w Finlandii odbyłam prawie dwa miesiące temu. Gdy termometr w Polsce wskazywał kilkunastostopniowe mrozy udałam się na lodowatą wydawałoby się północ. Okazało się jednak że kraj ten powitał mnie bardzo ciepło!
Finowie to naród unikalny. Już śledząc ich pochodzenie etniczne łatwo zauważyć, że oni do reszty Europy tak po prostu nie do końca pasują. Ich język, należący do grupy ugrofińskich z rodziny uralskich, jest jednym z ledwie kilku na naszym kontynencie nie należących do języków indoeuropejskich. Wyróżnia się niezwykle malowniczym brzmieniem i ultra ciężką gramatyką. W języku fińskim stosuje się chociażby 15 przypadków przymiotnikowych i 12 przysłówkowych. Ot tam banał.

Jeden z pierwszych widoków, jakie miałam okazje ujrzeć Finlandii. Katedra w Turku z mniej znanej perspektywy. Czasem warto się trochę zgubić w podróży.
W Europie Finowie spokrewnieni są z Estończykami oraz ciut bardziej odległymi Węgrami. Na terenie Federacji Rosyjskiej przedstawicielami ludów ugrofińskich są między innymi Mordwini, Udmurci, Maryjczycy czy Komiaci. Wszyscy oni zamieszkują pas gór Ural
Sama Finlandia wystawiona była głównie na mieszankę wpływów skandynawsko-wschodnich. Przez kilkaset lat była częścią Szwecji, aby na początku XIX wieku przejść w ręce rosyjskiego cara Aleksandra I. W czasie pierwszego z tych okresów stolicą tego rejonu było Turku (po szwedzku Åbo), później zaś funkcję tą zaczęły pełnić Helsinki, które od 101 lat są także sercem niepodległej Finlandii. W czasie mojej wyprawy miałam okazję zwiedzić oba miasta, co dało mi pozwoliło mi spojrzeć z dwóch perspektyw na ten ciekawy kraj. Co mogłam zaobserwować?
Ludzie
Według filozofii sisu typowy Fin powinien być twardy i nieustępliwy w dążeniu do założonego celu. Z historii zasłyszanych pocztą pantoflową wywnioskować mogłam, że charakteryzować się on chłodem i nie okazywaniem nawet nawet krzty emocji. Poniekąd to prawda. Finowie może i nie dzielą się swoimi uczuciami na prawo i lewo. Są to jednak jedni z najcieplejszych i najwspanialszych ludzi jakich kiedykolwiek spotkałam na swojej drodze. W moim osobistym rankingu najsympatyczniejszych narodów lokują się oni zaraz obok Gruzinów, a ci stanowią mocną w tej dziedzinie konkurencję (więcej o moich gruzińskich przygodach na blogu wkrótce).
Choć oryginalny Święty Mikołaj żył ponoć na terenach dzisiejszej Turcji, a Amerykanie chętnie umiejscawiają jego siedzibę na bliższym sobie Biegunie Północnym, to ten sympatyczny starszy pan którego głównym zadaniem jest dawać ludziom radość w świąteczny czas nie mógłby być kimś innym niż Finem. Nie można mieć wątpliwość, że wraz z elfami przygotowuje on stosy w północnych zakątkach tego właśnie kraju, w miejscowości Rovaniemi.
Podobnie jak w przypadku Świętego Mikołaja na każdego innego Fina możesz liczyć. Nie tylko zapytany o drogę wygłosi Ci elaborat na temat tego co, gdzie i jak możesz zrobić aby dotrzeć do Twojego, nie tylko wsadzi Cię do odpowiedniego autobusu gdy widzi, że nie możesz się odnaleźć na przystanku. Fin będzie ZAWSZE miły i pomocny i nie pozwoli Ci po prostu zginąć na ulicy. Zawsze będzie sympatyczny. Takie odniosłam wrażenie po trzech dniach bytności w tym kraju, nie zatarte przez chociażby kroplę nieuprzejmości zaznanej od kogokolwiek tam.
Dwie największe i liczące się grupy etniczne pomijając rodowitych Finów w kraju zwanym przez nich samych „Suomi” to Finoszwedzi i Lapończycy. Tych drugich najlepiej nazywać Samami. Ten koczowniczy lud nazwę „Lapończyk” kojarzy raczej z trwającymi setki lat z wynarodowianiem i akulturacją któremu poddawany był ze stron rządów państw, na terenach których mieszka. Niestety nie miałam okazji spotkać żadnego prawdziwego Sama. Aby tego dokonać, trzeba się zapędzić zdecydowanie mocniej na północ i pobyć choć na chwilkę pomiędzy stadami reniferów i pod jaśniejącą zorzą polarną.
Społeczeństwo fińskie jest bardzo kolorowe. Dosłownie. To tutaj obok dziewczyny w soczyście niebieskich włosach z twarzą czarną od tony kolczyków dostrzec można babcię otuloną w futra i z głową nakrytą okazałym toczkiem. Bycie „dziwakiem” nie jest w Finlandii piętnowane. Chyba nawet wprost przeciwnie, jest poniekąd naturalną częścią tamtejszego krajobrazu społecznego.
Finlandii nie obce są poglądy egalitarne charakterystyczne dla rejonu skandynawskiego. Równość zarówno ekonomiczna, społeczna jak i polityczna jest jak najbardziej bliska fińskim sercom.
Według wszystkich możliwych rankingów Finlandia to zdecydowanie kraj do życia. Przykładowo: jakość szkolenictwa od lat jest wręcz najlepsza na całym świecie, jest to też odpowiednie i przyjazne miejsce do prowadzenia biznesu. Nic tylko się przeprowadzać! Aż dziw bierze, że to właśnie Finlandia jest krajem Unii Europejskiej o najniższym współczynniku zamieszkujących tam obcokrajowców.
Architektura i sztuka
Architektura fińska z jednej strony to zderzenie dwóch światów – skandynawskiej prostoty i carskiego monumentalizmu. Z drugiej zaś to owoc narodzin młodego państwa na początku XX wieku. Sztuka miała bardzo duże znaczenie dla wyzwolonego po setkach lat narodu. Szczególnie Helsinki pełne są budownictwa w typowo fińskim stylu modernistycznym czy też secesyjnym inspirowanym Kalavelą, mitologią fińsko-bałtycką. Najistotniejszą postacią w tej dziedzinie fińskiej sztuki jest Alvar Aalto, najwybitniejszy architekt jakiego wydała tamtejsza ziemia. Jego dzieła do dziś są istotną częścią Helsinek oraz inspiracją dla młodego pokolenia twórców. Jedną z głównych zasad, jaką wyznawał Alvar, było zespolenie architektury z krajobrazem. Jakże mądre podejście, nieprawdaż?


Sztuka fińska dotyka rzeczy użytecznych – od tkanin, po meble czy ceramikę. Na tej przestrzeni z jednej strony stawia się na prostotę, ale też na pewne bardzo charakterystyczne elementy. Przykładowo Marimekko, czyli fińskie tkaniny, charakteryzują się dużą jaskrawością i mało skomplikowanymi, aczkolwiek efektywnymi motywami, głównie przyrodniczymi. Sam mistrz Aalto także miał swój udział w tworzeniu sztuki użytkowej. Jedne z jego najsłynniejszych dzieł to krzesła.
Helsinki to miasto w którym czuć jeszcze gdzieniegdzie wschodni powiew, mówi się też o sporym podobieństwie niektórych miejsc do Sankt Petersburga. Turku ma bardziej skandynawski klimat. Jest to urokliwe, niezbyt duże miasto (wielkości Zabrza), gdzie obok modernizmu i secesji odnajdziemy typową północną prostotę utrwaloną w drewnie. Miasto to zaledwie w kilka lat po przeniesieniu z niego stolicy do Helsinek na początku XIX wieku zostało strawione w ogromnym pożarze. Zachowała się jednak po dziś dzień jedna dzielnica, Luostarinmäki, gdzie poczuć możemy klimat dawnej Finlandii.
W Helsinkach jednymi z najbardziej interesujących obiektów są… kościoły. Prezentują one szaloną gamę stylów. Od bardziej tradycyjnych neoklasycystycznej Katedry na Placu Senackim czy prawosławnego Soboru Zaśnięcia Matki Bożej, przez absolutnie fenomenalne modernistyczne kościoły w Kallio czy Mikaela Agricoli (ten drugi należy do Kościoła Anglii, czyli… jest on pod zwierzchnictwem Elżbiety II), po największą ciekawostkę, czyli ukryty w granitowej skale Kościół Temppeliaukio. W dzielnicy Kamppi natknąć się także można na bardzo charakterystyczną budowlę, przypominającą wielką miedzianą miskę bądź też statek przywleczony na ląd. Jest to tak zwana „cicha kaplica”, gdzie każdy może znaleźć chwilę na zadumę i modlitwę w środku zatłoczonego miasta.

Finlandia nie byłaby Finlandią bez sztuki współczesnej. Jest to element mocno wpisany w krajobraz tego kraju – widoczny zarówno na ulicach jak i nawet zagubiony pomiędzy blokowiskami. Jest to coś, na co w tym kraju się stawia i co się popiera. Ja osobiście coraz mocniej w ostatnich latach doceniam tą dziedzinę sztuki. Wykracza ona poza utarte schematy, skłaniając nas do coraz to nowych przemyśleń i wystawiając nasze zmysły na coraz to nowsze doznania. Nie pozwala człowiekowi, otoczonemu przez świat w którym jest wszystko, przejść obok niej obojętnie. Muzea Sztuki Współczesnej to obowiązkowy punkt na mapie turysty odwiedzającego Finlandię. Warto zwiedzić zarówno Kiasmę w Helsinkach jak i Aboa Vetus & Ars Nova w Turku, pełniące jednocześnie funkcję muzeum archeologicznego.

Co z kultury fińskiej odnajdziemy poza granicami tego kraju? Oczywiście Muminki. Bohaterowie książki Tove Jansson, istoty przypominające dwunożne białe hipopotamy, są istotną częścią dzieciństwa wielu pokoleń na przestrzeni już 80 lat! Tak, już tyle lat straszna Buka przyprawia dzieciaki o koszmary nocne. Wielu ludzi, w tym samych Finów, nie zdaje sobie sprawy z tego, jak mocno na współczesną fantastykę wpłynęła fińska mitologia. Ot, chociażby Tolkien inspirował się Kalevalą. Sam Gandalf stworzony został na bazie jednego z jej głównych bohaterów, a język elficki, bardzo istotny w wykreowanym przez Tolkiena świecie, opiera się na starofińskim. Nie zapomnijmy też o fenomenie ostatnich lat, jakim jest gra przeznaczona dla użytkowników smartfonów – Angry Birds. Tak, wściekłe ptaki to też produkt fiński!
Natura
Finlandia to bardzo rzadko zaludniony kraj, co przekłada się na dużą przestrzeń jaką pozostawia się naturze. Lasy zajmują tam aż 70 % powierzchni. Natura dla Finów jest bardzo ważna, jest inspiracją we wszystkich dziedzinach sztuki, jest dla Finów ucieczką od społecznych zobowiązań. W kraju tym przykłada się uwagę do ochrony przyrody, choć zdarzają się pewne wpadki, jak np. katastrofa ekologiczna związana z wyciekiem ogromnej ilości substancji zawierającej nikiel, cynk i uran ze zbiornika przy kopalni Talvivaara w listopadzie 2012 roku.
Krajobraz fiński to głównie tajga, jeziora, zatoki i mnóstwo wysp. W tym kraju znajdziemy nawet wyspę na jeziorze na wyspie na jeziorze na wyspie. Geograficzna macarena! Oczywiście zwierzęciem sztampowym dla tych okolic jest renifer. Będąc na północy tego ktaju możemy mieć okazję zaobserwować jedno z najbardziej niesamowitych zjawisk na nieboskłonie naszej planety – zorzę polarną.
Przyroda fińska kusi swoją dzikością. Jeszcze nie miałam okazji zbyt mocno się w nią zagłębić, jeszcze nie pognało mnie tak mocno na północ. JESZCZE. Myślę, że wkrótce to się zmieni.
Muzyka
Pierwsza rzecz która przychodzi do głowy gdy myśli się o muzyce fińskiej to zdecydowanie metal. Towar eksportowy tego narodu. To właśnie Finlandia dała nam takie legendarne zespoły jak Evanescence, The Rasmus, Nightwish, Apocalyptica czy Korpiklaani. Nawet Konkurs Piosenki Eurowizji, największe w Europie święto muzyki pop, Finlandia wygrała właśnie dzięki metalowemu zespołowi Lordi.
Finowie charakteryzują się także uwielbieniem dla tanga. Jest to taniec kultowy w tym kraju, a co za tym idzie muzyka z nim związana także ma się tam dobrze. Bardzo istotnym w tym wypadku instrumentem jest akordeon. Jeśli chodzi o muzykę popularną w Finlandii – warto zapoznać się z twórczością takich wykonawców jak Jenni Vertainen, Haloo Helsinki czy zwariowany Antti Tuisku – da to przegląd tego, czego słucha się tam na co dzień.
Ostatnio muzyczny rynek światowy zaczęła podbijać niejaka Alma. Jak łatwo się domyśleć, pochodzi ona z opisywanego tutaj kraju. Mimo, że jej muzyce zdecydowanie bliżej do globalności niż to rodzimego brzmienia, ma ona w sobie pierwiastek czegoś bardzo fińskiego. Czegoś co nazwać możemy „psychodelą”.

Czym jest psychodela? Słowo to określa to co jest jednocześnie skrajne przesadzone, nie mieszczące się w standardach normalności i mocno oddziałowujące na nasze zmysły. Nazwa trafnie kojarzyć się może z środkami psychoaktywnymi. Niejednokrotnie takie właśnie używane są przy tworzeniu najskrajniejszych tworów. Można ją znaleźć w sztuce współczesnej, ale także często inspiruje fińskich muzyków czy projektantów. I jest to kolejny element, bez którego Finlandia nie byłaby Finlandią.

To by było chwilowo na tyle z fińskiego szaleństwa. Choć czegoś tu nam jeszcze brakuje, prawda? Ależ oczywiście! Fińskiej kinematografii! Zwłaszcza, że kraj ten miał kilka mocnych wejść na polski rynek filmowy w ostatnim roku. Ale o tym przeczytacie już niedługo na tym blogu.
Finlandia to niezwykle ciekawy kraj, pełen barw i charakterystycznych elementów. Zagłębienie się w jego unikalną kulturę polecam każdemu, kto ceni sobie ciekawe wrażenia. A czy Finlandię warto odwiedzić? Zdecydowanie! Zwłaszcza, że ten interesujący i niesztampowy kraj nie jest jeszcze turystycznie rozchwytywany.
Ja tymczasem zbieram się do pakowanie walizek do kolejnych wojaży. Tym razem kierunek zupełnie odwrotny – słoneczna Portugalia. Czas zaznać trochę słońca :D
Do sczytania!
Wasza HoSanna
Źródło: deon.pl, finlandia.2taj.ne, wirtualnehelsinki.pl, zmianynaziemi.pl/
Foto: Aleksandra Wąsek



